sobota, 9 grudnia 2017

443. Ecce homo

Był sobie człowiek. Na co dzień niczym się nie wyróżniał spośród setki jemu podobnych ludzi. Nie wiadomo, do której frakcji przynależał: udzielał się w Stowarzyszeniu Lizydupów, kooperował z Bractwem Donosicieli, sympatyzował z Ligą Kurwiszonów, czy też współpracował ze Zgromadzeniem Plotkarzy. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można domniemywać jedynie, że zasilał swoją osobą jedno, dwa, a może i wszystkie ugrupowania, jakie wchodziły w skład Wielkiej Gildii Cichociemnych, gdyż oprócz Outsiderów (takich jak na przykład Szaramysz) należeli do niej wszyscy, to znaczy dziewięćdziesiąt na sto osób.
Nie wiadomo również, co myślał człowiek, czym się kierował, co się z nim działo i w jakim stanie się znajdował, gdy szedł do Zwierzchnika, aby donieść na Szarąmysz. I to jak donieść! Nie byle jak, nie zwyczajnie, gdyż partanina w stylu klasycznym znajdowała się znacznie poniżej poziomu godności człowieka i jako taka nie leżała w kręgu jego zainteresowań. Doniósł w stylu wysokim, artystycznym, wymyślając historię, która nie miała miejsca i przypisując Szarejmyszy czyny, których nie popełniła (a które stałyby w rażącej sprzeczności z regulaminem miejsca pracy, etyką zawodową et caetera, et caetera).
Szaramysz, zaliczywszy nader twarde lądowanie, przez bite dwie godziny zanosiła się płaczem, który nasilał się wciąż od nowa wtedy, gdy już wydawało się, że zaczyna milknąć. Czyniła to ukryta – mimo klaustrofobii – w najmniejszym i najciemniejszym kąciku, jaki udało jej się znaleźć, dbając, aby był możliwie najbardziej odludny. Nie wiedziała, kim był człowiek, dlaczego zrobił to, co zrobił, czym mu się naraziła i co przez to zyskał. Nie rozumiała, dlaczego tak się stało ani dlaczego nie otrzymała możliwości konfrontacji i prawa do obrony.
Zrozumiała tylko tyle, że Lizydupy, Donosiciele, Kurwiszony i Plotkarze podlegają ścisłej ochronie ze strony Zwierzchnika – nawet wtedy, a może zwłaszcza wtedy, gdy oczerniają, pomawiają i kłamią.
To tak ładnie wpisuje się w pejzaż kraju, w którym chroni się bandytę, kurwę i złodzieja, a ofiara sama sobie jest winna, że została zgwałcona, okradziona, pobita…

Jeden w drugiego – kamieniem,
jeden drugiemu – brzemieniem,
jeden drugiego – pałą,
jeden z drugim – na całość,

jeden drugiemu – kłamliwie,
jeden o drugim – fałszywie,
jedni drugim – świniami,
jedni w drugich – pomyjami.

Dlaczego?
Nie wiadomo.

Ecce homo.

70 komentarzy:

  1. A czymżesz Szaramysz zawiniła? Krzywo usiadła. czy za daleko pluła, jedzą śniadaniowa bułkę?
    A co do drugiej jednostki, o której tu mowa, to raczej ecce homo nie wiadomo :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szaramysz nawet bułek w pracy nie jada.

      Usuń
  2. Chciałoby się powiedzieć, że trzeba być ponad tym i się nie przejmować. Ale to durne gadanie. Żeby w jakikolwiek sposób zrekompensować sobie niesłuszne winy należy wysłać do gnoja Silnorękiego, jeśli nie wiadomo kto to dokładnie, to do tych 90 osób. Niech mają, dla zdrowotności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd się bierze Silnorękiego?

      Usuń
    2. Jesteś poza moją jurysdykcją, niestety nie pomogę. Widzisz, czasami przydają się znajomi "gorszego" sortu ;)

      Usuń
    3. A ja nie posiadam. I odwłok stroskany.

      Usuń
    4. Mogę robić za gorszy sort, mnie to wszystko jedno. Odpaliłabym Ci toffifee, ale oczywiści nie lubisz.

      Usuń
    5. Nie lubię, oczywiście. A jesteś silnoręka?

      Usuń
    6. No cóż, nie ma ideałów :D

      Usuń
    7. Poza mną, oczywiście - i moim bratem.

      Usuń
  3. Może oberwała, bo tylko była... A niektórzy muszą coś zrobić, bo inaczej się uduszą. Ot tak , dla podtrzymania rozmowy. Sama tak obrywałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzygać się chce - zwłaszcza, jeśli "niektórzy" stanowią 90 osobników na 100.

      Usuń
  4. ależ inwentarz... strach się plecami obrócić...

    OdpowiedzUsuń
  5. W kraju, gdzie nawet papież nie bywa autorytetem wcale to nie dziwi. Tylko jedna osoba stawiana jest na piedestał i to ona (a raczej on) dyktuje kto jest kanalią, a kto prawdziwym Polakiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nawet papież"? Papież to źaden autorytet, jedynie głowa obcego państwa. Tak na marginesie: ta swołocz, o której napisałam, jest w 100 procentach kościółkowa.

      Usuń
    2. Czyli wszystko jasne - Frau. To oczywiste, że to ci, co najgorliwiej modlą się pod figurą, mają diabła za skórą

      Usuń
    3. Nawet papież, przecież dla wielu wierzących to jednak autorytet, przyjmowany niemal jak król!

      Usuń
    4. Tak, nawet "santo subito", mimo ochrony dla pedofili.

      Usuń
    5. Małgosiu, samo sedno.

      Usuń
    6. Dokładnie i usprawiedliwianie każdego zła tym, że duchowny też człowiek i to grzeszny...

      Usuń
    7. A przede wszystkim - w jakiej dziedzinie to autorytet? Moralności, jak widać, nie. Wiedzy? Żadnej. Może tylko w wyłudzaniu pieniędzy lekką rączką, ale do tego ani papież niepotrzebny.

      Usuń
  6. Czy tą Szarąmyszą jesteś Ty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko domyślam się, bo moja wiedza na temat Twego tyrania jest mierna. A skur****i jest wszędzie mnóstwo...

      Usuń
    2. U mnie w pracy jest nadprodukcja skurwieli.

      Usuń
    3. Skurwiele są wszędzie. W domach, w sklepach, na ulicach, w kościołach, w szkołach, w szpitalach...itd...itd. Więc dlaczego miałoby ich nie by w "pracach"?

      Usuń
    4. Rozmiary ich wylęgu są dla mnie niepojęte.

      Usuń
    5. Pocieszające to nie jest, ale od 14 będę wśród skurwieli. Nie wiem jaki jest ich odsetek, bo rotacja pracowników jest ogromna. A z tych co są też znalazłoby się kilku (w rodzaju żeńskim najsamwpierw!).
      No cóż!Robię swoje i staram się "nieskurwieć"...

      Usuń
    6. ...i zapewne też nieraz obrywasz po zadzie.

      Usuń
    7. Zad mój jest zacny i wiele wytrzymie ;)
      Jak mawiają:-czas przywyknąć...

      Usuń
    8. Mój zapewne jeszcze zacniejszy, ale to nie znaczy, że byle kto może sobie na nim używać.

      Usuń
    9. No co to to nie!
      Ale nad zacnością zadów w komentarzach chyba nie da się przechwalać, bo ten tego ;))

      Usuń
    10. Ten tego i to tamto! :))

      Usuń
  7. Moja życiowa statystyka jest okrutniejsza...99 na 100 :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze fajniej... 😕

      Usuń
    2. To wygląda jak z gilem pod nosem :)

      Usuń
    3. 😭 I takie, tego nie zauważyłam: )

      Usuń
    4. O, kurczę, na blogu to widać inaczej niż w telefonie!

      Usuń
    5. A jak ja wyżej dałam takiego cosia, to widać tylko kwadracik.

      Usuń
    6. Właśnie, na telefonie widać inaczej...

      Usuń
    7. Z mojego nie widać w ogóle :(

      Usuń
  8. Z tego wszystkiego idę się kąpać, bo przynajmniej w wannie żaden taki syn ganiał mnie nie będzie. Moja wanna to mój zamek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moja nie. Nie lubię mojej wanny.

      Usuń
  9. Jest mi bardzo przykro, że Szaramysz została tak podle potraktowana ... niestety takiego k.......estwa wszędzie pełno, a kościółkowi są najgorsi,przekonałam się o tym w przedostatniej pracy ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aidać, kurewstwu święcona woda służy.

      Usuń
  10. Nie muszę chyba akurat Tobie pisać, bo już wiesz, że moje szczęście jest w 90% spowodowane możliwością ograniczenia takich kontaktów. Żadnych kurwiszonów, żadnych padalców żmij i innych oblechów. Zycie jest znośne po eliminacji takich egzemplarzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam też inne składowe Twojego szczęścia :)

      Usuń
    2. Ale nie było radości z tego szczęścia dopóki takie lizodupy właziły w kadr życia

      Usuń
    3. Za to teraz masz pełnię. To się nazywa równowaga w przyrodzie.

      Usuń
  11. Niestety, czasami skutkuje tylko pobicie sk...syna jego wlasna bronia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem. Pod warunkiem, że wie się, kim jest ów 1 skurwysyn z 90.

      Usuń
    2. Ja wierze ze prawda jak oliwa. Po jakims czasie wylezie.

      Usuń
    3. Cholera wie. 1 z 90...

      Usuń
  12. Westchnęłam tylko, bo cóż tu więcej dodawać, oprócz tego, że w życiu wcale nie ma sprawiedliwości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawiedliwości i dlatego zadziwia mnie, że dodatkowo panuje skurwysyństwo.

      Usuń
  13. Raz jeden , w przedszkolu, spotkało mnie coś podobnego. Dziewczynka jakaś, powiedziała wychowawczyni, że to ja coś tej babce zabrałam. Pamięć po tylu latach jest do kitu, bo zapomniałam, co ja zabrałam, czytaj ukradłam. Nie mogłam tego oddać , bo niczego nie zabrałam. Małe dziecko nie umie się bronić i nie rozumie dlaczego ktoś bezkarnie je oskarża o kradzież. Dziewczynka była córką tejże wychowawczyni, więc moich tłumaczeń NIKT nie słuchał. Mogłam sobie zaprzeczać do woli. Gdy byłam starsza, miałam nadzieję, że Bozia to wredne dziecko , po swojemu, ukarała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie ma ani dobrej, ani sprawiedliwej, ani żadnej innej bozi, a skurwysyny mają się dobrze.

      Usuń
    2. Zbyt dobrze. Hulają jak ta lala!

      Usuń
    3. I tylko takim się w życiu powodzi.

      Usuń
  14. Mam taką cichą nadzieję, że ten donosiciel trafi jeszcze na swego i dostanie taką karę, na jaką zasłużył, oskarżając niewinną!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miej złudzeń. Świat tak nie działa.

      Usuń
    2. Zdziwię Cię, ale u mnie działa tak, że często osoby, które mnie krzywdzą, chociaż nigdy na to nie zasłużyłam, ani nic im złego nie zrobiłam, dostają tę karę, tyle że nie ode mnie. Od innego "życzliwego", od świata (przytrafiają im się choroby, wypadki, jakieś inne badziewie itd.). I to wszystko dzieje się niby/jakby zupełnie przypadkiem, ale dziwnym trafem dociera do mnie jeszcze ta ich kara. Poobserwuj otoczenie, może i u Ciebie tak to działa. Właściwie mogłabym napisać o tym kiedyś, ale to wygląda na taką czarną magię, mimo że podkreślam, nie wysyłam w stronę tych ludzi żadnych czarnych czarów, najwyżej niechęć i obojętność po jakimś czasie, że aż się nie ważę o tym pisać.
      Szkoda, że nie wiesz kto, bo łatwo byłoby zaobserwować dalsze losy padalca.

      Usuń
    3. Obserwuję to środowisko od wielu lat. Widzę, jak ewoluuje. Widzę też, że największym sukinsynom powodzi się nieustająco najlepiej. To tylko fakty, na czarach się nie znam. Gdybym w nie wierzyła, chętnie zajęłabym się czarowaniem.

      Usuń
    4. Abraka dabra leci czupakabra (fonetycznie jak w piosence wiec nie moja wina)

      Usuń
  15. Dobrze, że w mojej pracy jest nas tylko dwoje!
    Chwilami jednak wiem i czuję, że chamstwo czai się wokół!!! Też mam wrażenie, że pączkuje, rośnie w siłę!
    Staram się walczyć z nim kulturą osobistą! Ale czy to daje efekty? Nie wiem, bo zamykam się w sobie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, to jest walka z wiatrakami.

      Usuń