poniedziałek, 22 lipca 2019

535. Awaria


Przepraszam.
Z przyczyn ode mnie niezależnych w moim życiu nastąpiła kolejna awaria. Trwają prace nad usunięciem jej skutków.


Nie jestem chora.
Nie wyjechałam na wczasy.
Nie umarłam.
Chwilowo mam serdecznie dość, powyżej dziurek w nosie i po kokardę.


Poddaję się, wywieszam białą flagę.


Wrócę, gdy tylko podniosę się z klepiska, ale nie wiem, kiedy to nastąpi.

34 komentarze:

  1. Posun sie, ja tez juz mam wszystkiego dosyc.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, ale jak mus, to mus. Poczekam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepraszaj...
    To Twoje miejsce w przestrzeni.
    Będę wiernie czekać.
    Uściski posyłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ehhhh....no 😢 poczekamy tu na Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  5. No i co teraz bede czytac?
    Chyba siegne do archiwum...
    Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Taaaki wykrzyknik to poważna sprawa...

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasem potrzebne jest chweila przerwy

    OdpowiedzUsuń
  8. No to trzeba by jakąś ekipę remontową zwołać...

    OdpowiedzUsuń
  9. Na DO ZOBACZENIA usmiech:

    W klasztorze nagle otwierają się drzwi i z rozpędem do środka wpada młoda zakonnica.Biegnie prosto do matki przełożonej:
    - Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?
    - Zjeść cytrynę - odpowiada matka przełożona
    - Pomoże???
    - Pomoże, nie pomoże... ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojoj!
    Poczekam, poczytam archiwum, a Ty wrócisz, jak wrócisz :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasem tak bywa, że ma się dosyć nawet tego co się najbardziej lubi. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia. Zapraszam do mojej strony www.krystynaczarnecka.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie waśnie tez zmienia się pogląd na moje życie i rodzinę, relacje z jej członkami - zwłaszcza z ta rodzina, w której się wychowałam. Nagle okazuje się, ze miałam tak błędne wyobrażenie o panujących w niej relacjach. Ale to nie temat na komentarz, tylko bardziej prywatną rozmowę. Faktem jest jednak, że 40 lat poszło się pod pewnymi względami wa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps znajdź mi człowieka, który przynajmniej raz na 2 lata nie ma wszystkiego dość - albo oszukuje i chowa problemy pod dywan albo coś bierze albo wciąż jest dzieckiem :/

      Usuń
  13. Byle to nie była fuszerka tylko porządny remont bez usterek.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ekipę remontową z Holandii przesłać? ;-) Czy jesteś z tych "Samosiów" co to z klepiska widzą lepiej wszystkie dziury...
    Przytulam i życzę Mocy! :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cóż ? Nie pozostaje nam nic innego jak tylko czekać na ten moment " podniesienia się z klepiska". Coś czuję, że nastąpi to niebawem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ty przynajmniej jesteś na klepisku. Ja czuję się jakbym była już w rynsztoku, z którego nie jestem w stanie się wyczołgać. Trzymam jednak mocno kciuki za Twoje powstanie z popiołów. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie poddawaj się ! Walcz! Będzie dobrze! Musi być. Czekamy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapraszam do mnie na dzialeczke zawsze tam uciekam gdy mam wszystkiego dość

    OdpowiedzUsuń
  19. Poczekam ile będzie trzeba chociaż z cierpliwością u mnie krucho.

    A może mogłabym pomóc?

    OdpowiedzUsuń
  20. Ta, klepisko tylko czyha żeby się na nim rozjechać:-( Jak się tak zdarzy, to dźwigam w górę dupsko i popylam dalej. Nie chce się wtedy nic, cholernie się nie chce, ale drugiego życia nie dostanę. Trzymaj się dziewczyno! Bądź dzielna! Wiem, że potrafisz:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam; może powiem banał, który do wielu nie przemawia, ale każdy sam powinien znaleźć pewną odskocznię, która pomoże zagasić beznadzieje pod kopuła. Nie zmienimy świata biadoleniem, że liczy się dziś tylko siła itd. Ludzi w dołku, a nawet cierpiących w różnym stopniu na depresję jest dziś więcej, niż komukolwiek się wydaje. To nie pocieszanie, to przykry fakt.

      Usuń
  21. O!!! W niedzielę życzyłam Ci udanego dnia. Nawet odpisałaś z nutka optymizmu.....
    Ale rozumiem. Czasami mam wszystkiego dosyć i chcę wystawić znak STOP, ale zazwyczaj trwam i idę dalej. Ale może naprawdę wartoprzystopować?
    Pozdrawiam wszystkimi kolorami i zapachami pełni lata

    OdpowiedzUsuń
  22. Szybko likwiduj tę awarię i wracaj odnowiona :-))

    OdpowiedzUsuń
  23. Poczekam, smutno, ale poczekam

    OdpowiedzUsuń
  24. Zadbaj o siebie, zlikwiduj awarię i wracaj do nas szybko! :) Tymczasem, tutaj masz urodziny Buddy'ego i mój wiersz: https://zyciecelta.wordpress.com/2019/07/31/buddy-wspanialy-3/

    Ściskam Cię mocno!

    OdpowiedzUsuń
  25. Chyba Cię rozumiem, nie w szczegółach i przyczynach oczywiście, ale w ogólności. Też mam dość. Ale to przejdzie. Kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  26. oj ...czasem tak jest ...ale mija.... byle szybko :)
    Do zobaczenia w krotce i w zupelnie innym nastroju :)

    OdpowiedzUsuń
  27. http://moniamieszaigotuje.blogspot.com/2016/07/ogorki-w-zalewie-gyros.html?m=1 ja przepis znalazłam tu i z tego robiłam

    OdpowiedzUsuń