czwartek, 19 września 2019

538. „To, że jego siew zaraza wyżarła, to i sprawiedliwie, ale żeby nam?”


Mimo wsioterapii od zeszłego piątku nie mogę zaznać spokoju. Zżerają mnie stres, koszmary nocne i uporczywe myśli o tym, gdzie jest granica, za którą zaczyna się czyste skurwysyństwo. I o tym, kto dał jednemu człowiekowi moralne prawo do pastwienia się nad drugim i zamieniania jego życia w piekło. Jakoś tak się dziwnie składa w moim życiu, że jeśli już czepi się mnie jakaś zaraza, to jest to tępa miernota, za to przykładny, praktykujący katolik, który siedzi w pierwszej ławce w kościele i pierwszy leci do komunii. To chyba ta biblijna miłość bliźniego tak przemawia… [W końcu sam główny bohater tej mitologii daje mnóstwo wspaniałych przykładów, jak należy kochać ludzi, w tym nieprzyjaciół. Jest bezpośrednio odpowiedzialny za mordy (popełnione „własnoręcznie” lub na jego zlecenie przez innych ludzi) na 24 634 605 ludzi. Zbrodnie te dokumentuje wspomniana Biblia, zwłaszcza Stary Testament.]
Takimi ludźmi kieruje karierowiczostwo, dążą do osiągnięcia celu choćby po trupach i cudzymi rękami, tuszując przy tym własne ograniczenia umysłowe poprzez przerzucanie własnych win na innych. Są bezwzględni, hołdują donosicielstwu i hipokryzji. Tytułowy cytat pochodzi z filmu, na którym człowiek się śmieje, bo to małe, wredne polactwo przedstawione zostało w sposób lekki i komediowy: „A na całe Kargulowe plemię i pole spuść, dobry Panie, wszystkie plagi egipskie. Tylko się nie pomyl i nas, Pawlaków, sąsiadów Kargulowych, nie doświadczaj.”
Niestety, czasy się zmieniają, ale mentalność chłopa, który żywemu nie przepuści, wciąż ma się dobrze, co obrazuje dużo późniejszy komediodramat:

Gdy wieczorne zgasną zorze,
Zanim głowę do snu złożę,
Modlitwę moją zanoszę
Bogu Ojcu i Synowi:
„Dopierdolcie sąsiadowi!
Dla siebie o nic nie wnoszę,
Tylko mu dosrajcie, proszę.”

Kto ja jestem? Polak mały
Mały, zawistny i podły.
Jaki znak mój? Krwawe gały.
Oto wznoszę swoje modły
Do Boga, Marii i Syna:
„Zniszczcie tego skurwysyna
Mego brata, sąsiada,
Tego wroga, tego gada.

Żeby mu okradli garaż,
Żeby go zdradzała stara,
Żeby mu spalili sklep,
Żeby dostał cegłą w łeb,
Żeby mu się córka z czarnym
I w ogóle żeby miał marnie,
Żeby miał AIDS-a i raka.”
Oto modlitwa Polaka.

Dlaczego coraz trudniej znaleźć wśród ludzi człowieka?
Moja babcia mawiała, że „ludzie robią się coraz bardziej niedobrzy, bo dawno wojny nie było”. Czy potrzeba aż kataklizmu, żeby zamienić małość i podłość na zwyczajne człowieczeństwo?

59 komentarzy:

  1. Człowiek sam sobie dał prawo do znęcania się nad innymi. A wielu katolików biblii nie zna lub nie rozumie. Kochają pierwsze miejsca w bożnicach itd, to chyba znasz.
    I wszystko wskazuje na to,że człowieka wśród ludzi znaleźć, będzie coraz ciężej. I może kiedyś w ogóle niemożliwe. I jak zawsze każdy z krzyżem na herbie poleci na każdą wojnę siać śmierć lub chamstwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielu ludzi, a zwłaszcza "prawdziwych Polaków-katolików" nie zna i nie rozumie niejednej książki (o ile w ogóle coś w życiu przeczytali). Kościół promuje "świętą prostotę", bo przecież ciemnotą pięknie się steruje. Gorzej, jeśli ciemniak zostanie z grubsza ociosany i dochrapie się stanowiska - wtedy klękajcie narody, Jürgen Stroop powraca!

      Usuń
    2. Tak samo robili w średniowieczu, wtedy był analfabetyzm.

      Usuń
    3. Dlatego było to pięknym polem do popisu dla krk w całej Europie, gdzie praktycznie sprawował władzę.

      Usuń
  2. Dobrali sie, klechy, politycy (tfu!) i ich elektorat, banda malych, msciwych pieniaczy, zawistnikow, podpierdalaczy kierujacych sie mottem "niekoniecznie mnie ma byc lepiej, niech tylko jemu/jej bedzie gorzej". Im bardziej to pobozne, tym gorsze, bardziej nienawidzace, zazdrosne o najmniejszy sukcesik, snujacy przez cale zycie plany, jak innym zaszkodzic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa, no właśnie. "Mały, zawistny i podły". I ten epitet pięknie się komponuje z "elektorat", "Polak-katolik", "chłopunio" (w mojej rodzinie od pokoleń funkcjonuje to określenie na najgorszy typ chama od pługa oderwanego).

      Usuń
  3. A żebyś wiedziała, że dawno wojny ni było. Tak już mamy, że tylko wojny i powstania wzbudzały w nas ludzkie odruchy. Gdy papież przyjeżdżał, to nawet kibole sie bratali, wprawdzie na tydzień, ale zawsze.
    Mówią, że stanowisko , podobnie jak alkohol nie zmienia człowieka, tylko pokazuje jego prawdziwe oblicze. Może dlatego własnie wszędzie i obficie częstowano wódką, by obadać naturę człowieka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jeszcze tylko wojny nam potrzeba, jakby nie dość było pisiarni i kleru...

      Usuń
  4. Chyba już to kiedyś mówiłam, ale pozwolisz, że powtórzę: albowiem, ponieważ, gdyż świat to bardak a ludzie bladzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieweczko złota, wieszczę Ci świetlaną przyszłość. Pisz aforyzmy - zbijesz fortunę! :)))

      Usuń
    2. No niestety, nie ja to wymyśliłam :)

      Usuń
    3. To drobiazg, to się załatwi :)

      Usuń
  5. O nie, nie zgadzam się! Dużo jest fajnych ludzi, nawet wśród katolików zdarzają się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno tak jest, tylko że ci fajni są tak chytrze porozstawiani, że trudno mi na nich trafić. Stosunek procentowy jest co najmniej zachwiany.

      Usuń
  6. A mnie uczono, aby ten świat i ludzi naprawić, należy zacząć od siebie;
    pozdrawia;
    "jakaś zaraza, tępa miernota, przykładny, praktykujący katolik,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też tak uczono, chociaż w PRL-u byłam chowana, na dokładkę w środowisku wojskowym, gdzie był zakaz chodzenia do kościoła. Jednak zasady moralne, te przekazywane z pokolenia na pokolenie, mają także tacy jak ja. Podobnie ma się sprawa z "praktykującymi(lub nie) katolikami"-jedni wyznają zasady, inni je wykorzystują dla własnych celów. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Cóż, mam takie, a nie inne doświadczenia.

      Usuń
  7. 😱
    Próbuję żyć i cieszyć się życiem. Kochać ludzi a przynajmniej ich lubić.
    Ale w zamian tego, coraz częściej boję się... wojny, ludzi, życia...
    Bo to o czym piszesz, to nie tylko "kwestia polska". "To" funkcjonuje wszędzie. W różnych wymiarach i rozmiarach, na różnych płaszczyznach. I nie ma odwrotu. Świat idzie naprzód, z całym "ludzkim doświadczeniem". A w Polsce, może mocniej niż gdzie indziej, "rozwinięte" jest dążenie do rozliczania i nienawiść do bliźniego swego.
    Ale po każdej wojnie następują nowi kacykowie, którzy wieszają na krzyżach wszystkich byłych Jezusów... I katolicyzm nie ma z tym nic wspólnego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulało mi się po bardzo konkretnych i bardzo aktualnych doświadczeniach.

      Usuń
    2. Wiem. Istnieje i mądry gatunek człowieka :))

      Usuń
    3. Ale jest na wymarciu....

      Usuń
    4. Mimo wszystko się trafia. I chwyta w lot, co czyta.

      Usuń
    5. Co do czytania to ubolewam, bo jakoś coraz mniej czytam :(

      Usuń
    6. Miałam na myśli teksty na blogu, a jeśli chodzi o książki, to się nie martw - w zimie będzie na to więcej czasu :)

      Usuń
  8. Cytując Stachurę: "Ludzi coraz więcej, a człowieka coraz mniej..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, a przecież od Stachury już trochę wody upłynęło...

      Usuń
    2. Ale nadal aktualne. Osobiście wychodzę z założenia, że wszyscy są $#%&*^i, a jak spotkam człowieka jakże wtedy miło ;).

      Usuń
    3. Oczywiście, że aktualne.
      Wiem, jakie masz doświadczenia życiowe i doskonale Cię rozumiem. Sama od ćwierć wieku doświadczam od ludzi więcej złego niż dobrego.

      Usuń
  9. Ale Ci ktoś dopieprzył... Ludzie którzy mają przerost treści nad formą mają to do siebie, że kopią Cię najdotkliwiej tam gdzie się najbardziej odsłonisz. Będę powtarzać do znudzenia - ja to mam szczęście że nie muszę oglądać tych z którymi nie chcę mieć nic wspólnego. STaram się patrzeć na ludzi nie przez pryzmat złych doświadczeń ale często sami mi o tym przypominają. Nie daj się bo taka reakcja powoduje radość u tych którzy kopią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tym razem było naprawdę ciężko. Małżonka Jaszczura świadkiem! Zresztą, ona też zbiera cięgi od tej samej osoby.

      Usuń
  10. Wszędzie jest brak zrozumienia i dobro drugiego człowieka dlatego co raz niej jest dobrych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie, że to dobro drugiego człowieka nie jest brane pod uwagę.

      Usuń
  11. A mnie powoli zaczyna denerwować ciągłe biadolenie na Polskę i Polaków. Myślenie, że gdzieś jest inaczej, jest hmmm dość naiwne. Jak świat długi i szeroki wszędzie są padalece i szumowiny, rasizm i dyskryminacja, zawiść i nienawiść, chamstwo i pogarda, masło i majonez. Chociażby z tego względu nie czuje się ani gorsza, ani lepsza od innych nacji. Zło jest w ludziach, nie w narodach.
    Ps. zmień robotę. Domyślam się co odpowiesz, ale i tak ją zmień.
    Pps. kup sobie fotel bujany. Magia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W chwili, gdy dotyka mnie takie, a nie inne doświadczenie, wisi mi to, co jest w innych miejscach na świecie (choć to też nie do końca prawda, co piszesz). Dobrze, że choć masło, majonez i bita śmietana istnieją. O fotelu bujanym marzę od 47 lat, ale nie mam gdzie go wstawić.

      Usuń
    2. Oczywiście, że generalizowałam, ale tylko trochę mniej od Ciebie :p nie była to tania próba podniesienia na duchu, że wszędzie jest tak samo, dla mnie to jeszcze bardziej dołujące. Jedyne sensowne wyjście jakie widzę to policzkowanie.
      Szczerze mówiąc u mnie nadal nie ma na niego miejsca, stoi dumnie na środku pokoju zupełnie od czapy, blokując dostęp do okna i kanapy. Ale daje mi tyle radości.

      Usuń
    3. Powinnaś siadywać w nim okręcona kraciastym kocykiem, czytać książkę i pykać fajeczkę. Nie pytaj, skąd ten pomysł - po prostu tak to widzę.

      Usuń
    4. Zdecydowanie widzę to tak samo, a pomysł chyba jest głęboko zakorzeniony w naszych pęcinach. Dodam, że fajka w moich fantazjach jest z drzewa wiśniowego. Tylko niestety w rzeczywistości czytać nie mogę za długo, bo mi błędnik szalej i robi mi się niedobrze, a ciamkanie fajki jawi mi się dość niehigienicznym...

      Usuń
    5. To ja nic w tej sprawie nie wiem - fajek nie używam, a błędnik mam... no, gdzieś mam, tam gdzie ludzie miewają, ale nie podejrzewam go o żadne szaleństwa.

      Usuń
  12. Przeciętny katol zna i ST i NT tylko z czytania wybranych fragmentów w czasie tzw. mszy a ponieważ słuchać nie potrafi, to nie zna i nie wie, jak okrutną bajką jest Biblia.
    Ty lepiej o wojnie nie mów, bo wiesz... Ropa i te sprawy i obyś nie wykrakała.

    Ludzie są, jacy są, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ropa niepotrzebna... Wystarczy fanatyzm, który stawał się zarzewiem wojen o wiele więcej razy niż ropa.

      Usuń
    2. To prawda.
      Fanatyzmu nigdy nie pojmę,
      ale niestety on istnieje. :(

      Usuń
    3. Na świecie istnieje morze przerażających zjawisk. Twierdzenie, że świat jest cudownie skonstruowanym dziełem dobrego boga jest totalnym idiotyzmem.
      Niestety.

      Usuń
  13. Coraz trudniej znaleźć dobrego człowieka wśród otaczających nas bliźnich. Sto razy się sparzyć musimy by na takowego trafić. Teraz rządzi otwarta wręcz nienawiść jednego do drugiego i już nawet się nie udaje że tej nienawiści nie ma. Nie ma honoru szacunku... Dobro gdzieś wsiąkło. Jeden drugiemu szlanki wody nie da. Co się dzieje z tym naszym społeczeństwem, co się dzieje? A wśród tzw Katolików fanatyzm religijny się szerzy i obłuda. Ledwo z kościoła wyjdzie i już pluje jadem do sąsiadki, obmawia. Taka święta bo do komunii była. Lepiej by dla niej było, żeby sobie taka odpuściła. Znam takich pełno w swoim środowisku.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsza robotę robi ten wszechobecny materializm napędzający rynek i robiący ludziom z mózgów sieczkę.

      Usuń
  14. Powiem tak: - nie jest dobrze... więc strach mnie ogarnia...

    Coraz trudniej się nie załamać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie trzeba załamywać się na zapas. Jednak kiedy coś konkretnie dokopie, to rzeczywiście trudno.

      Usuń
  15. Oj.... Mam nadzieję, że już jest lepiej albo znośniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak, i nie...
      W każdym razie cieszymy się, że jest piątek, piąteczek, piątunio :)

      Usuń
  16. Czujemy się po prostu nie czuło, każdy myśli o swoim interesie. Przykre, ale prawdziwe. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
  17. Smutne a w zasadzie przerażające to, o czym piszesz i o czym wszem i wobec jest wiadomo...
    Wiele razy mnie "kopano" i może jestem naiwna, ale nadal wierzę w dobro ludzi. Mam kilku takich wokół siebie i bardzo to sobie cenię.
    Nie traktuj tego jako slogan, ale życzę Ci, by te potwory poszły fon. A kysz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Wiem, że masz dobre chęci, ale nie pójdą jeszcze długo. Chyba, że stałby się cud, ale wnioskując z liczby tych ostatnich w moim życiu, rachunek prawdopodobieństwa wynosi zero, o ile nie jest liczbą ujemną.

      Usuń
  18. Miało być: mam kilku przyjaciół...
    No, ale nie tylko przyjaciół, bo przede wszystkim Bliskich.
    Naprawdę życzę Ci z całego mojego telepającego się serducha, by i wokół Ciebie byli mądrzy i dobrzy ludzie.
    W cuda i ja przestałam wierzyć, ale w dobrą energię, która można posyłać:TAK.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta "dobra energia" to coś takiego jak krasnoludki albo anioły. Czyli slogan, niestety, za którym nie stoi żadna rzeczywistość.
      Nie, nie mam już wokół siebie mądrych i dobrych ludzi - byli przez wiele lat, dopóki mnie potrzebowali, dopóki mogłam im pomóc albo coś dać. Gdy role się odwróciły i ja znalazłam się pod kreską, ci ludzie zdążyli już porosnąć w piórka. Po co im ktoś, z kogo nie będą mieli żadnej korzyści? I kogo trzeba by, nie daj boże, wysłuchać, wesprzeć... Szkoda darmowego zachodu.

      Usuń
  19. Ooo....ciekawa dyskusja i treści postów ciekawe. Niektóre, nieco intrygujące, co lubię :) Trafiłam i zostanę. Pozdrawiam ciepło, Pola :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Człowiek -to skarb. Ale nie tak łatwo odszukać Człowieka... łatwiej odszukać człowieka. Samemu też warto chcieć być Człowiekiem. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po jakimś czasie - zbyt długim - odechciewa się wszystkiego.

      Usuń