piątek, 4 października 2019

540. Marzenia


Miała trzy marzenia.


Pierwsze – pomalować włosy na różowo.
Drugie – przeprowadzić się ze starego domu, w którym życie naznaczone było pasmem niewygód i uciążliwości, do ciepłego, jasnego, wygodnego mieszkania w bloku.
Trzecie – pojechać na prawdziwe wczasy, gdzie miałaby choć raz w życiu wszystko podane pod nos i gdzie mogłaby choć na parę dni uwolnić się od wiecznego stania przy garach i skakania wokół małżonka preferującego wyjazdy z przyczepą i wszystkimi manelami.


Umarła, nie zdążywszy spełnić żadnego. Smutno mi, gdy ją wspominam.


A ja?
Mam czas, ale nie mam szans.


A Wy?
Macie marzenia?


Czy któreś już się ziściło?
Czy macie nadzieję na ich spełnienie?


74 komentarze:

  1. Witam,
    tak, mialam trzy marzenia. Duzo czytalam od zawsze, ksiazki rozbudzily wyobraznie..wiec chcialam zobaczyc:
    Chinski mur
    Piramidy
    Alaske
    Zobaczylam te moje marzenia, cuda, cuda, cuda..co prawda, po wielu, wielu latach, ale zobaczylam..
    Czasem marzenia sie spelniaja..Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najczęściej spełniają się wtedy, gdy są na to pieniądze.

      Usuń
    2. Nie mielismy pieniedzy, byly tylko ksiazki, marzenia, marzenia..
      Od lat mieszkam w Kanadzie, wiec blizej bylo do moich marzen, nawet w km, nie musze pojechac do Egiptu, zeby zobaczyc piramidy.
      Ceny sa dostepne do kazdej kieszeni, trzeba tylko pracowac, oszczedzac i ciagle marzyc..Teresa

      Usuń
    3. Teraz nie wiem - te przystępne ceny są w Kanadzie czy wszędzie?

      Usuń
    4. Mialam na mysli Kanade, ale bedac w Chinach, spotykalismy grupy z Polski, twierdzili, ze ceny biletow sa dostepne, o ile nie mysli sie o "wypasionych" hotelach. Nie wiem, nie sprawdzalam..

      Usuń
    5. Ja też nie - leży to poza moimi możliwościami.

      Usuń
  2. Z takich nieziszczalnych mam tylko jedno marzenie – wygrać w Lotto. Muszę się tylko zmobilizować do wysłania kuponu, ale z tym jest wyjątkowo trudno... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo sedno. W spełnianiu marzeń kasa odgrywa kluczową rolę. Z tym, że z Lotto jest jak z bogiem - wszyscy mówią o wygranej, a nikt jej nie widział.

      Usuń
  3. Chyba nie miałam marzeń. W każdym razie nie pamiętam. No, może o jakimś chłopaku, który nie odwzajemniał moich atencji, a dziś Bogu dziękuję, że tak się nie stało. Ale miałam plany. Wiele z nich zrealizowałam. Teraz marzę o spokojnej starości. Nie zanosi się ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do niczego ten świat, stwierdzam z bolesnym niesmakiem.

      Usuń
  4. Mialam wiele marzen, i chociaz zdawalo sie, ze nie spelnia sie (glownie z powodow finansowych), to nastal taki czas, ze czesc z nich udalo sie zrealizowac, niektore staly sie malo wazne, a teraz to zostaly juz wlasciwie tylko trzy. Dwa z nich sa do zrealizowania, a trzecie - dobre zdrowie, kto wie... dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym móc powiedzieć, że moje "są do zrealizowania".

      Usuń
  5. Marzenia - cudna rzecz. Miałam koleżankę, która marzyła o zostaniu pilotem wycieczek, zapisała się na kurs, ale zmarła na raka w wieku 52 lat...
    Czy ja mam marzenia? Kiedyś chciałam zostać pisarką lub poetką, ale samokrytyka zweryfikowała to marzenie.
    Chciałabym mieć mały dom z ogródkiem w odludnym miejscu, nie mówiąc o ty, że chciałabym być piękna i bogata ;-)
    Gdzieś przeczytałam, że marzenia mają to do siebie, iż powinny pozostać w sferze marzeń, wszystko inne to plany życiowe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do bani z tym wszystkim. Świat jest najlepszym dowodem na nieistnienie bogów.

      Usuń
  6. Marzeń mam wiele, głównie podróżniczych, bo świat mnie ciekawi, ale nie spinam się. Nie każdego stać na podróż w każde z miejsc ("stać" - w tym słowie są ukryte nie tylko pieniądze). Postanowiłam to zaakceptować. I tak mało nie mam tych swoich podróży, stagnacja mi nie grozi.
    Marzenia życiowe? Mam jedno i jest mało prawdopodobne. To zawiła sprawa. Można powiedzieć, że uciekłam od niespełnienia, ale nadal pielęgnuję w sobie obraz marzenia, którego oglądania mnie uspokaja. Jest ten cień nadziei, że może jednak życie mnie zaskoczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikły i to bardzo, ale mam w zwyczaju by nie gnębić się tym, co być nie może.

      Usuń
    2. Pod warunkiem, że jest to coś, co nie gnębi Ciebie. Trudno byłoby np. nie gnębić się terminalną fazą raka. Albo gdybyś nie mogła mieć dzieci, a bardzo chciała. Tu nie da się nie myśleć, to nie są kaprysy.

      Usuń
    3. Powiedzmy, że to jest coś, coś mogłoby mnie gnębić każdego dnia. I czasem dopada.

      Usuń
    4. No właśnie, ja mam coś takiego, tylko że permanentnie, nie czasem. Jak długo można?...

      Usuń
    5. U mnie szykuje się, że przynajmniej do emerytury.

      Usuń
  7. Jest takie powiedzenie : Uważaj o czym marzysz. Może się spełnić. Znajoma koleżanki marzyła o miłości. Widać silne musiało być to marzenie, bo dostała ją, a jakże tyle, że nie taką jaką chciałaby pewnie przeżyć. No cóż, marząc zapomniała zaznaczyć, że pan ma być w jej wieku, a nie prawie 40 lat młodszy, bez zobowiązań, a nie z byłą kobietą i dzieckiem nieślubnym, bez rodziców, a nie z rozwścieczoną mamą żądną mordu na koleżance i trochę jeszcze pomniejszych niedogodności:-)
    Tak, że...marzenia są miłe i dobrze, że czasami pozostają tylko w sferze marzeń;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie spełnienie nie grozi, więc mogę marzyć na całego.

      Usuń
  8. Miałam kiedyś takie dwa marzenia, które wydawały się całkowicie nierealne, takie z gatunku żebym znowu była młoda i piękna (ale nie o to dokładnie chodziło) i one się niespodziewanie spełniły... Najpierw jedno a po latach drugie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi się marzenia czasem spełniają, czego i Tobie życzę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak jak ktoś już napisał: część marzeń, to być może po prostu są plany bądź zamieniają się w nasze plany i cele.
    Część z tych planów się spełniła, jednak...

    Tak naprawdę miałam w życiu tylko jedno wielkie marzenie - powrót do zdrowia mojej Ani...

    Ale się nie spełniło...
    Przestałam marzyć...

    OdpowiedzUsuń
  11. Marzyć i bujać w obłokach to moja działka... Najgorzej mi gdy rzeczywistość i świat realny włazi buciorami na tę działkę... Bo trzeba zapłacić rachunki i jeść czasem. I jak już powyżej wspomniano: KASSA! Więc pozostają marzenia w sferze marzeń.
    1. Wygodny domek z ogródkiem i prawdziwą pracownią i galerią autorską.
    2. Dwa tygodnie w Norwegii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te dwa tygodnie w Norwegii chyba jakoś dałoby się załatwić...

      Usuń
    2. Tak. Jak bym miała 3000 euro over i osobistego tłumacza (tylko podczas podróży, bo siedząc na fiordzie i patrzeć na zorzę to już nikogo nie potrzebuję).

      Usuń
    3. Tłumacza mogę załatwić, mój brat szprecha po norwesku.

      Usuń
    4. No to jeszcze tylko ta kasa...

      Usuń
    5. Załatw 6000, to pojedziemy razem :))

      Usuń
  12. No i Ty mi powiesz, że nie jesteś moją siostrą???
    Możesz mówić, ja i tak wiem swoje.
    Qrczę: właśnie napisałam wiersz (skończyłam przed chwilą,
    tak mam, że opublikuję zarys, a potem jeszcze kończę)...

    No i wchodzę do Ciebie...
    I co widzą moje piękne oczy???

    Sama zobaczysz, jak wejdziesz do mnie...
    I zrozumiesz.
    Siostro. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem, jestem. Tylko tą brzydszą, gorszą i drugiego sortu.

      Usuń
    2. Tak, tak, jasne. :(
      Jesteś - i to ma wartość nadrzędną.

      Usuń
  13. Marzę o tym, żeby mi płacili za czytanie i pisanie, a do tego w domu. Staram się zrealizować i coraz lepiej mi to wychodzi. Przypomniałam sobie, że kiedyś chciałam redagować książki i nie tylko i w tym kierunku zdążam. Marzę o odwiedzeniu paru obcych krajów, ale wizja podróży mnie hamuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ejże - podróż to zło?!

      Usuń
    2. Podróż w sensi jade, jadę, albo lecę i ciągle daleko. A do tego dzieci, które albo się nudzą, albo rzygają.

      Usuń
    3. A ja lubię jechać i lecieć, nie mówiąc o progeniturze. Nie wiem, co to dzieci nudzące się lub rzygające.

      Usuń
  14. https://www.siepomaga.pl/zycie-gosi

    OdpowiedzUsuń
  15. jestem szczęśliwy, więc moje marzenia to raczej takie: "fajnie by było, gdyby", ale bez przywiązywania się do nich... a jakie konkretnie?... co dzień jakieś inne, toć przecież napisałem, że "bez przywiązywania się"...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Moje aktualne marzenie?
    Żeby wreszcie przestało mnie boleć....
    Egoistycznie marzę - wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stopa dalej przeciw?... Ciągle myślę💖

      Usuń
    2. Przepraszam bardzo! Marzenia są nasze i wolno marzyć dla siebie!

      Usuń
    3. Co więcej, masz duże szanse na spełnienie tego marzenia.

      Usuń
  17. Jak bylam mala, to marzylam, a potem zycie zweryfikowalo te glupoty. Trzeba zapier***c i miec nadzieje, ze wystarczy do nastepnego pierwszego, ze czlowiek dluzej pozostanie zdrowy, ze spotkanie z mama nie bedzie ostatnim, ze moim dzieciom nie stanie sie krzywda. A moze to wlasnie marzenia?

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale dlaczego tak pesymistycznie o sobie ? Dlaczego nie spełnić marzenia, nie zmienić go w plan i nie wykonać ?
    Mam marzenie czyli plan: po przejściu na emeryturę, a to już niedługo chciałabym (planuję) wyjechać na kilka miesięcy do Portugalii w celach turystycznych. A kto mi zabroni ? W dobie tanich lotów i bookingu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego, że realia mi na to nie pozwolą. Realia, że tak powiem, nieodwracalne jak śmierć.

      Usuń
  19. Moje marzenia się spęłniają:)) Może nie są zbyt wyszukane..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie masz, przyjmij wyrazy szczerej zazdrości :))

      Usuń
  20. W sumie większość takich namacalnych się spełniło ale zaczyna mi się kiełkować w głowie coś nowego.... Ale mam też takie o cofnięciu się czasu...

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja daje moim marzeniom sie spelnic. Bo je koryguje i zamieniam w plany, tak zeby mogly sie spelnic. I spelniaja sie, jesli sa tylko zalezne ode mnie. Bo na przyklad takie marzenie, zeby moja mama chociaz raz mnie odwiedzila za granica, zalezne ode mnie nie jest, a ciagle tylko wymowki, ze nie bo to, bo tamto. No to je porzucilam. A poza tym, ja chyba nie mam marzen, tylko plany i projekty.

    OdpowiedzUsuń
  22. Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że marzenia są dla wszystkich cudowne. Trudno sobie wyobrazić, żeby ktoś marzył o czymś okropnym.

      Usuń
  23. Kiedyś miałam ich całkiem sporo, teraz jakoś zniknęły z mojego horyzontu, albo są bardzo odległe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie się pospełniały albo w inny sposób zdezaktualizowały.

      Usuń
  24. Witaj jesiennie.
    Masz czas, a nie masz szans? Ale dlaczego? Przecież te najprostsze marzenia na pewno są na wyciągniecie ręki. Wystarczy tylko chcieć ją wyciągnąć.
    To chociaż dzisiaj:
    Ciesz się, że słońce zwycięża słotę
    i świat jak jabłko w dłoniach trzyma.
    Bowiem po dniach jesieni złotej
    nadejdzie skuta srebrem zima.
    Pozdrawiam szumem szeleszczących liści

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlatego, że nie wszystko na świecie jest możliwe. Na przykład nie da się wskrzesić umarłych.

      Usuń
    2. Witaj
      Pisałam o tych najprostszych marzeniach, a nie o .... Wiele jest przecież niemożliwych do realizacji. Wystarczą małe kroki, a nie zakładać, że coś i tak jest niemożliwe.
      Może warto zacząć już dzisiaj od małej chwili przyjemności? Dlatego chciałabym Cię namówić na jesienny koniec dnia z gorącą herbatą, pod ciepłym kocem i z książką w ręku.
      Proszę zatrzymaj się po prostu, znajdź czas na przeczytanie książki. Wystarczy tylko chcieć....
      Pozdrawiam końcówką dnia

      Usuń
    3. Ja nie zakładam, tylko znam realia, to wszystko.
      Książki czytam codziennie, od 2 do 3 tygodniowo, a herbaty nie lubię i nie piję. Jeżeli Ci wyglądam na jełopa-analfabetę, to już nic, tylko strzelić sobie samobója.

      Usuń
  25. Siła marzeń jest duża, trudno to opisać... Lubię cytat -"iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem i tak zawsze już do końca". Spełniło się kilka marzeń moich, a kilka nie... Życzę dobra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się spełniło raptem jedno. Nie jest to imponujący wynik, trzeba przyznać.

      Usuń