wtorek, 2 października 2018

494. O tym, co ukradłam Panterze – i nie tylko o tym

W dzielnicy Łodzi, Bałutach, miał stanąć w latach pięćdziesiątych XX wieku piękny, socrealistyczny gmach domu kultury. Autorem jego projektu był specjalizujący się w budowlach placówek kulturalnych warszawski architekt Józef Polak. W czasie, gdy władze Łodzi deliberowały nad tym pomysłem, dyrekcja rzeszowskiej Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego, wokół której powstało od „A” do „Z” zaprojektowane socrealistyczne Osiedle Dąbrowskiego, zapragnęła wisienki na torcie, którą byłby reprezentacyjny dom kultury. Sięgnęła w tym celu po wschodzącą gwiazdę polskiej architektury – Józefa Polaka. Ten miał już gotowy projekt. W ten sposób Dom Kultury WSK stanął nie na Panterowych Bałutach, a na moim Osiedlu Dąbrowskiego w latach 1953-1956.

Dom Kultury WSK
Oceniany był wówczas (i jest aktualnie) bardzo wysoko, za jasność i czytelność kompozycji, piękną bryłę i zdobnictwo. Doskonale komponuje się z pozostałą zabudową osiedla.


Na jego tyłach powstał w latach sześćdziesiątych istniejący do dziś urokliwy park zaprojektowany przez Stanisławę Godycką z Rzeszowa. W Domu Kultury WSK mieściło się m.in. kino „Mewa”, do którego uczęszczałam z mamą co niedzielę na poranki dla dzieci. Wciąż jeszcze z rozrzewnieniem wspominam „Misia Colargola”…
W tej chwili Dom Kultury WSK już nie istnieje, budynek natomiast, wpisany na oficjalną listę zabytków, znalazł się w posiadaniu Uniwersytetu Rzeszowskiego, który ulokował w nim Instytut Muzyki. Doczekał się już swojego miejsca w podręcznikach architektury i uważany jest za perełkę socrealizmu.

Dziś mieści się tutaj uniwersytecki Instytut Muzyki

Nowa fontanna przed budynkiem


Z boku

Tyły budynku - wyjście do parku
Drugim okazałym i charakterystycznym gmachem na Osiedlu Dąbrowskiego stał się budynek Komendy Wojewódzkiej Milicji (dzisiaj Policji) zaprojektowany przez naszego sąsiada z piętra (pamiętam jeszcze jak przez mgłę jego czarnego pudla o imieniu Trampek), Gerarda Pająka. Miał on specyficzny, żartobliwy zwyczaj ozdabiać zaprojektowane przez siebie budowle znakiem firmowym – wizerunkiem pająka (np. w holu kina „Zorza” długo wisiał pod sufitem wiklinowy pająk wraz z pajęczyną).

(Zdjęcie z Internetu)
Podobno gmach komendy tak się spodobał w ministerstwie, że taki sam postanowiono wybudować w Białymstoku. Sprawdziłam w Internecie – faktycznie! Mają taki sam.





W podręcznikach znalazł się również dawny Dom Partii przy al. Lenina (aktualnie al. Piłsudskiego), dziś siedziba Sądu Apelacyjnego. Budowę rozpoczęto w 1951 roku i zakończono w 1955 r.


Do 1990 r. budynek pełnił funkcję siedziby Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Zaprojektował go 28-letni wówczas Józef Polak, ten sam, który dwa lata później opracował projekt Domu Kultury WSK.





Przy ul. Grunwaldzkiej stanęła monumentalna budowla będąca siedzibą Wojewódzkiej Rady Narodowej (dziś Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego). Jej budowa według projektu Ludwika Pisarka miała miejsce w latach 1951-1958.


Biorąc pod uwagę, że gigantyczne gmaszysko miało stanąć na niepewnym gruncie uzyskanym przez osuszenie Jeziora Bernardyńskiego, przedsięwzięcie nie należało do najłatwiejszych.

Widok od strony Ogrodów Bernardyńskich


Widok od strony ul. Grunwaldzkiej


Na szóstym, najwyższym piętrze WRN-u pracowała siostra mojej babci. Pamiętam z jej opowiadań, że prawdziwą sensację w czasie prac remontowych w późniejszym okresie wywołały gołębie, które kradły robotnikom gwoździe, aby wykonać z nich konstrukcję gniazda uwitego w załomie budynku. Podobno wydarzenie to pokazano nawet w telewizji.
Przykładów architektury socrealistycznej w Rzeszowie jest bardzo dużo, ja zaledwie liznęłam temat – wszystkiego nie sposób pokazać i opisać za jednym zamachem. Na koniec jeszcze tylko krótka refleksja. Zapewne wielu jest takich, którzy plują jadem, komentując sam fakt zaistnienia takiego zjawiska jak socrealizm. Prawdopodobnie jednak, poza konotacjami ustrojowymi, większej refleksji nad walorami architektonicznymi tego stylu nie podejmują. A to jednak nie do końca sprawiedliwe. Monumentalizm i nawiązywanie do klasycyzmu to, moim zdaniem, oczywiste zalety socrealizmu. O wiele bardziej koszmarne wydają mi się dzisiejsze bezduszne, szare potwory ze szkła i stali.


80 komentarzy:

  1. No pacz, nie wiedzialam. Ale ja nie z Balut, wiec nie ma sprawy. :)))
    W niedlugim czasie bede miala dla Ciebie mala niespodzianke.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle zapomniałam, że miałam o tym napisać. Przypomniało mi się po Twoim wyjeździe do Polski. Jakie to szczęście, że to nie Twoja dzielnica - mogłabyś mi teraz chcieć przyłożyć. A tak - wilk syty i koza cała.
      Czyli spodziewam się niespodzianki. Spodziewana niespodzianka - oto smaczek!

      Usuń
    2. Dotyczy czegos, co napisalas w powyzszym poscie.
      A wracajac do budownictwa socrealistycznego, to strachem napawa mnie mysl, ze te psuje moga doprowadzic do rozebrania Palacu Kultury, moze MDM-u i wszystkiego, co powstalo w tamtym okresie.

      Usuń
    3. Takim samym strachem napawa mnie myśl o rozebraniu naszego pomnika - symbolu miasta. Póki naszego prezydenta, póty stoi. Ale jak w końcu oszołomstwo dopadnie ratusza, to czarno to widzę...

      Usuń
    4. Właśnie z wielkim strachem patrzę, co z Waszym pomnikiem, bo mi go żal. W moim Krośnie, już rozebrano pomnik - wizytówkę miasta i bardzo mnie to boli, pamiętam jego budowę.
      Bezowa

      Usuń
    5. Tadzik na moich oczach (i uszach) przysięgał, że po jego trupie. Ale co będzie dalej, to cha gie wu, a bez pomnika to jakby nas na mapie nie było!

      Usuń
    6. Bez Waszego pomnika, to jak bez Pałacu Kultury... Nasz pomnik "hydraulików" - trzy rury i ptak s..ł z góry rozebrali, Piotrek na to zezwolił. Wasz Tadzio lepszy.
      Bezowa

      Usuń
    7. Pytanie, ile mu sił jeszcze starczy i jak dużą determinacją dysponują wraże siły oszołomstwa.

      Usuń
  2. A ja jestem z Bałut.
    A co to, fontannę wymienili?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba ze dwa razy była wymieniana.
      Czyli ukradłam Tobie :)

      Usuń
    2. Ooo, krajanka z miasta Uc! Ja co prawda byla krajanka, ale tam rodzona.

      Usuń
    3. I też rodzona.
      Od czterech lat nie mieszkam w mieście Uć, ale lubię do niego wracać jak odwiedzam rodzinę.

      Usuń
    4. Ja od blisko 30 lat, opuszczalam Uc jeszcze podczas tzw. komuny, a pierwsza wizyta miala miejsce przez dwie granice, niemiecko-niemiecka i polsko-niemiecka.

      Usuń
    5. Nie wiem, czy Ania O. ma w ogóle zusammen do kupy 30 lat :)

      Usuń
    6. No to się zazębiłyście :))

      Usuń
  3. Najbardziej podoba się pierwszy budynek, te wielgachne trochę przerażają, ale może tak miało być, by maluczkich trzymać na dystans.
    Też nie rozumiem tego plucia na socrealizm, to kawał historii, nie wymażemy tego nagle...lepiej znaleźć dobre zastosowanie dla istniejących obiektów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwięcej biją pianę o białe plamy w historii ci, co teraz chętnie ją zafałszują.

      Usuń
  4. Architektura socrealizmu bardzo, moim zdaniem (chociaż mogę się mylić o tej porze dnia), przypomina architekturę nazistowskich Niemiec. Są to budynki, które ładnie się starzeją, czego nie da się powiedzieć o niektórych stworach najnowszego postmodernizmu. Bawią mnie info pt. budowanie na jakimś osuszonym stawie, bo widzę w tym tę żyłkę niemalże pękającą w dupie zaangażowanego architekta, który podbija świat ze słowem socjalizm na ustach, ale architektura tego typu najczęściej jakoś wygląda, a nie o każdym budynku da się to powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na osuszonym Jeziorze stoi Urząd Wojewódzki - i stoi, i stoi, i podoba mi się.
      Na osuszonych stawach stanęło Tesco. Parking rozleciał się po dwóch latach w drzazgi, metalowa buda pod nazwą "Tesco" jeszcze straszy.

      Usuń
  5. Ostatnie zdanie jest takie, jakbys z moich ust wyjela :) Tez nie lubie tych stalowo-szklanych potworow!
    W architekture jestem uwiklana od kolyski, przeciez starannie sikalam przez pieluszki tetrowe na projekty mojego ojca na stole, jak rysowal do dyplomu :)))
    Oceniam zawsze calosc budynkow, czyli bryle, proporcje, kolor i ozdobniki, bledy przewaznie zawsze dostrzegam :)
    Ale i tak twoj Fez najbardziej podbil moje serce, bo ja jestem sroka, co kolorowe lubi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Architektura arabska sobie, a socrealistyczna sobie :)

      Usuń
  6. Bardzo lubię ciekawą architekturę i też nie uważam, że wszystkie budowle z okresu socrealizmu należałoby rozwalić. Wprost przeciwnie, uważam, że należy je jak najbardziej docenić, uznać za normalny okres w historii architektury i zacząć szanować, podobnie jak szanuje się już meble z tego okresu (sławny projekt fotela Chierowskiego!).
    I ręce precz od PKiN. :)
    Chodziłam tam przez 8 lat na różne zajęcia dla młodzieży w czasach szkolnych, a potem również 8 lat uczęszczała tam moja córka.
    Burzyć bezmyślnie jest łatwo, znacznie trudniej jest zbudować coś nowego, wyremontować coś starego, czy nadać temu nowe znaczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem burzenie i wymazywanie z pamięci tego rodzaju obiektów jest zwyczajnym fałszowaniem historii.

      Usuń
    2. Co poniektórzy bardzo chętnie tę historię fałszują.

      Usuń
  7. Grrrr... Za zapedy do wyburzania takich budynków chetnie bym lapy komus obciela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeśli ma jeszcze coś wystającego poza łapami, to tę resztę poobcinałabym ja.

      Usuń
  8. A to cudne, co widać za budynkiem na przedostatnim zdjęciu... Co to jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak to co? Wielkiej Cipy nie widziałeś? Pytasz jak nietutejszy!

      Usuń
    2. Zapytałem, by temat poruszyć. Nie wspomniałaś o nim w tekście!

      Usuń
    3. Ponieważ ten temat, jako że jest niezwykłej wagi, doczekał się odrębnego opracowania:
      http://fraube2.blogspot.com/2013/11/217-w-cieniu-wielkiej-cipy.html

      Usuń
    4. Ale to dawno temu już było!

      Usuń
    5. No to co mam zrobić? Splagiatować się?

      Usuń
    6. Może i racja? Wielka Cipa nie potrzebuje reklamy. Wszyscy ją znają i prawie wszyscy kochają!

      Usuń
    7. Pamiętam tekst o cipie :)) Wrocław ma za to ....uja ;)

      Usuń
    8. Ma. Ewidentnie pachnie to związkiem międzymiastowym.

      Usuń
  9. Chyba sie z Tobą zgodzę, to ostatnie z budowli, gdzie liczyły się nie tylko funkcje użytkowe, ale i było na czym oko zawiesić, Były proporcje, dodatki i zdobienia oraz nawiązanie do prostych klasycznych kształtów. Dzisiaj rzadko mam przyjemność z oglądania współczesnych budowli, chociaż w niedzielę odwiedziłem Katowice i nowy gmach Orkiestry Symfonicznej czy Centrum Kongresowe zachwycają formą i nowoczesnymi rozwiązaniami.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykłady, które podałeś, są dla mnie takimi własnie ponurymi potworami. Nie cierpię tej konwencji.

      Usuń
    2. Katowickie budowle o których wspomniałeś są piękne. Nie wszystko musi być socrealistyczne.

      Usuń
    3. A co powiesz np. na gmach Opery w Sydney?

      Usuń
    4. Szarabajko, ja nie twierdzę, że wszystko musi być socrealistyczne. Po prostu nie podoba mi się ten chirurgiczny dzisiejszy styl i to wszystko.

      Usuń
    5. Wkraju - opera w Sydney jest niezaprzeczalnie oryginalna, a mnie jakoś przeraża.

      Usuń
  10. Łojej.....Jak swojsko się zrobiło :) Jak zaczną znów majstrować przy pomniku weźmiemy transparenty i będziemy protestować , pójdziesz ze mną ? Tylko co? Będziemy wrzeszczeć "ŁAPY PRECZ OD NASZej cipy"???? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak własnie zrobimy! Rozważałam już przykucie się, wrzeszczeć nie będę, bo mam wrażliwe gardło, ale transparencik może jakiś... Napis już wymyśliłaś, bardzo zgrabny!

      Usuń
    2. Ja też pójdę! I własnym tym pomnik zasłonię! To znaczy... Maleńki kawalątek pomnika zasłonię...

      Usuń
    3. I będziesz krzyczał: "Ręce precz od naszej cipy"?...

      Usuń
    4. Kurde... Może zmienimy hasło na: "Ręce precz od TEJ cipy"?

      Usuń
    5. Albo do "wielkiej". Albo "Ręce precz od cipy" po prostu? E, nie, to może poskutkować nerwicą seksualną...

      Usuń
    6. No patrz - nie wiedziałam, że takie chwytliwe hasła potrafię wymyślać :)

      Usuń
    7. Ale tu nie o chwytanie idzie, tylko o zabieranie łap :))))))))

      Usuń
  11. tak sobie myślę, że wiele osób psioczy na tą socrealistyczną architekturę tylko dlatego, bo "się kojarzy"... zdarzało mi się czasem rozmawiać z kilkoma takimi osobami na ten temat i w pewnym momencie wymskiwało im się, że "tak naprawdę, to nawet jest bardzo fajne"...
    ...
    ale Łódź ostatnio kojarzy mi się z inną budowlą... jakiś czas temu kilka razy zachodziła taka sytuacja, by pojechać tam załatwić szybką sprawę, tak na pół dnia /ostatnio byłem jakiś rok temu/... autobusem zresztą i podczas pierwszego tripu, gdy wysiadłem na dworcu Fabryczna zrobiła na mnie wrażenie porażająca pustka na hali dworcowej, która skojarzyła mi się z Phenianem... co prawda wiem, z czego to wynikało, że budynek już jest, ale trakcja kolejowa jeszcze nie gotowa, niemniej jednak wyglądało to zaiste ciekawie...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co, nigdy w życiu nie byłam w Łodzi i tak naprawdę nie kojarzy mi się z niczym poza industrializacją w XIX wieku. Natomiast nie od dziś wiadomo, że socrealizm, który już zaistniał jako podręcznikowy styl , najbardziej kole w oczy oszołomstwo, które nieważne, o co chodzi, byle być przeciw.

      Usuń
  12. piękne budowle nie zależnie od miejsca w którym je osadzono . Dla mnie to dzieciństwo i młodość . Temat rzeka i urzeka .Z nadbużańskiej krainy macham ku Ci - Dośka

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie to jest ładne, co jest ładne, ale co się komuś podoba. Mnie się np. podobają te kolumny u J.Polaka. Jakby żywcem wzięte ze szlacheckich dworków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szlachecki styl dworkowy bardziej mi się podoba :)

      Usuń
    2. Powiem szczerze, że ja jestem już na takim etapie, ze z utęsknieniem myślę o najbrzydszych tworach architektury miast polskich przechadzając się po raz kolejny po lasach sowicie ostatnio wycinanych w mojej okolicy... Bo ja miejska baba jestem, choć na wsi wylądowałam

      Usuń
    3. Cholera, a ja mam odwrotnie...

      Usuń
    4. Bo Cię chyba jeszcze wystarczająco komary nie powygryzały we wrąbki :/ - czego ci oczywiście nie życzę; nie miałaś co trzeciego sąsiada pijusa i przyjemności wdychania powietrza aromatyzowanego nawozem wywożonym na pola oraz jazdy autem, czy rowerem po szutrach i rozjeżdżonym piachu (bo nikt nie czuje się odpowiedzialny za naprawę niektórych dróg)

      Usuń
    5. Ale za to mam inne, baaardzo wątpliwe "przyjemności" miejskie, których nie chce mi się nawet wymieniać (chyba, że sobie zażyczysz), które czynią życie nieznośnym i które spowodowały, że z każdym dniem coraz bardziej nienawidzę miejsca, w którym żyję i które mnie dołuje.

      Usuń
    6. Tobie jest potrzebna odmiana, choć niekoniecznie na stałe. Kiedy można spojrzeć na pewne rzeczy z zupełnie innej perspektywy, widzi się je zupełnie inaczej. Mieszkając w mieście, też w pewnej chwili czułam się jakby uwięziona - rutyna, codziennie to samo: ta sama robota, ludzie, ulice... A nam po prostu czasem są potrzebne pewne zmiany - niekoniecznie jakieś drastyczne, jak zmiana pracy, czy miejsca zamieszkania. Ale jakieś nowe zainteresowania - "z zupełnie nowej beczki"?

      Usuń
    7. Nie. Mnie jest potrzebna zmiana miejsca.

      Usuń
  14. Czyżbyś była w mieście Łodzi i nie pochwaliła mi się o takiej opcji z wyprzedzeniem? No, ładnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, już przeczytałam któryś w powyższych Twoich komentarzy, że w Łodzi nigdy nie byłaś... ale gdybyś kiedyś się tu miała zamiar przyszwędać, daj znać ;-)

      Usuń
    2. Nie, nie byłam w Łodzi nigdy.

      Usuń
    3. A! Bo Ty w okolicach!... Pewnie, że nie omieszkam dać znać, choć daleko mi jak diabli. O wiele łatwiej by było się spotkać podczas Twojego pobytu w Krakowie, ale wiem, że wtedy jesteś makabrycznie zajęta.

      Usuń
    4. Spoko, wszystko przed nami :-)

      Usuń
    5. Oby! :) Bo w tym tempie to możemy nie zdążyć przed pogrzebem jednej z nas (ja jestem starsza!) :))

      Usuń
    6. A wybierasz się już do innego wymiaru? :))

      Usuń
    7. Nie, no, weźże się /mówiąc po krakosku/ ;)Wiadomo, że nie znamy dnia, ani godziny, ale nie bądź aż taką pesymistką ;)

      Usuń
    8. A tak a propos tego, że starsza jesteś - masz szansę na dłuższe życie, bo kiedyś "lepsze części robili" ;-)

      Usuń
    9. Fakt. Poza tym moja rodzina w ogóle - po mieczu i po kądzieli - jest wyprodukowana z wyjątkowo trwałych części.

      Usuń
  15. Wpadłam dzisiaj do Ciebie na chwilkę z krótką wizytą. Chciałabym się pożegnać. Nareszcie wyjeżdżam. Nie jest to jednak Łódź, w której podobnie jak Ty ni byłam i nie jest to urlop, ale tylko przedłużony weekend. Długo na niego czekałam. Nie będzie to wyjazd wypoczynkowy, ale zawsze... Może znajdę czas na długi spacer i zachwycę się jesienią? A przecież wczoraj było lato. Pamiętasz? Tak, było lato... upalne i słoneczne, czasem chłodne i gwałtowne. Teraz można już poczuć powiew prawdziwej jesieni. Ten czas zazwyczaj zachęca nas do coraz częstszych chwil spędzanych w domu. Ja jednak zdecydowałam się na podróż.
    Życz mi tylko proszę, aby pogoda dopisała.
    Pozdrawiam ostatnimi przygotowaniami do wyjazdu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw pomyślałam, że wyjeżdżasz na stałe :) Szkoda, że to nie wyjazd wypoczynkowy, ale i tak Ci życzę, żeby był odskocznią od codzienności.

      Usuń