wtorek, 12 lutego 2019

517. Zaułki i siusiaki


Niedaleko katedry św. Wita, Wacława i Wojciecha na Hradczanach znajduje się legendarna Złota Uliczka (Zlatá Ulička) – niewielki zaułek maleńkich, kolorowych domków, który w ciągu kilku wieków obrósł w legendy.




Powstała w XVI wieku, wraz z szeregiem drewnianych domków dobudowanych do muru obronnego Zamku Praskiego. Mieszkali tam strzelcy, którzy pełnili funkcję strażników zamkowych, a jednocześnie górna część zabudowy stanowiła fragment korytarza obronnego.



W późniejszym czasie osiedlili się tam rzemieślnicy, zwłaszcza żydowscy złotnicy, którym uliczka zawdzięcza swoją nazwę.


Cesarz Rudolf II Habsburg, król Czech na przełomie XVI i XVII wieku, miał zaburzenia psychiczne, był fanem alchemii i mistyki. Legendy, do których powstania przyczynili się niemieccy romantycy, głosiły, że zasiedlił uliczkę alchemikami, którzy poszukiwali kamienia filozoficznego i próbowali zamienić ołów w złoto. Jednym z nich był słynny szarlatan Edward Kelley, który miał być także medium.


Miejsce powoli zmieniało się w siedzibę biedoty i przez jakiś czas nawet spełniało rolę miejskiego slumsu. W XVIII wieku, dzięki cesarzowej Marii Teresie, drewniane domki zostały zastąpione murowanymi.


W latach 1916-1917 mieszkał w domu siostry (nr 22) Franz Kafka, który napisał tam łącznie sześć opowiadań.




W 1929 r. pomieszkiwał tam również poeta Jaroslav Seifert, laureat Nagrody Nobla, który został nią wyróżniony za tomik wierszy powstałych właśnie w tym miejscu.


W latach pięćdziesiątych XX wieku wysiedlono wszystkich mieszkańców Złotej Uliczki i zamieniono ją w obiekt turystyczny (wejście jest płatne).







Powstały tam malutkie sklepiki, miniwystawy i minimuzea.





Zaglądając do nich, czułam się jak Guliwer w domkach Liliputów. Skłonności klaustrofobiczne nie pozwalały zatrzymywać się na długo.





Dziś uliczka jest zatłoczona i wielu twierdzi, że przereklamowana. Mnie się podobała, ale faktem jest, że tłumy turystów w miejscu tak ciasnym i niewielkim odzierają ją z uroku.


Wychodząc z zaułka, minęliśmy ładnego młodzieńca. Blask jego wypolerowanych genitaliów świadczy o dużym zainteresowaniu, jakim się cieszą. Niemal każdy, przechodząc obok chłopca, dotyka tej właśnie części jego mosiężnego ciała, zapewne w nadziei na szczęście, powodzenie, zdrowie, pieniądze…


Przez Muzeum Franza Kafki przy ulicy Cihelni znajduje się kolejna rzeźba Davida Černego (to ten od niemowląt pełzających po wieży telewizyjnej) o wyrafinowanym tytule Sikający (Čůrajíá postavy).




Dwóch mężczyzn o wzroście ponad 2 m, stojących na czymś w rodzaju mapy Czech, permanentnie oddaje mocz za pomocą znajdujących się w ciągłym ruchu penisów. Podobno intencją artysty było oddanie przyjemności Czechów z wejścia do Unii Europejskiej – tak dużej, jaką dają czynności fizjologiczne. Złośliwi twierdzą, że jest to raczej symbol stosunku polityków do państwa i obywateli – i szczerze mówiąc, ta opcja dużo bardziej mnie przekonuje.


78 komentarzy:

  1. Bardzo żałuję, że na Złotą Uliczkę brakło mi już czasu.
    Następnym razem sobie nie odpuszczę /mam nadzieję:)/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony warto, z drugiej trochę rozczarowuje.

      Usuń
    2. Być może ciągnie mnie tam ze względu na alchemików, którzy mieli w tym miejscu swoją siedzibę:)

      Usuń
    3. Alchemik potrzebny od zaraz!

      Usuń
  2. Tylko zajrzałam na tę uliczkę, tłumy mnie zniechęciły, bo tam tak ciasno. Może innym razem poza sezonem.
    Potarcie genitaliów tego chłopca ma przynieść kobietom płodność. Nie pocierałam.
    Co Ci Czesi mają z tymi siusiakami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko kochana, jeszcze tylko tego brakowało!
      W sumie... dobry siusiak nie jest zły. Natchnęłaś mnie, zaraz rozszerzę tytuł! :)

      Usuń
    2. Naprawdę, jestem Ci wdzięczna za natchnienie :)

      Usuń
  3. Praga ... czyste piękno ... byliśmy tam chwilę w tamtym roku i opisywałam jej kawałek na Galaktycznej. Černy robi genialne pomniki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sliczne, w koncu cos co mi sie podoba :-)
    Od zawsze wiedzialam ze Czesi to dziwny i zboczony narod, ale ze az tak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jak! U nas do Czech sie na piwo chodzilo. A oni do nas na targ przyjezdzali. Mieszkalam przy granicy, mialal cztery czeskie kanaly to sie naogladalam, oj naogladalam :-) Szczegolnie w sobotnie wieczory...

      Usuń
    2. Kochana, prawdziwy porn...

      Usuń
  5. Mam nadzieję, że zdążyłaś zasłonić oczy zanim spojrzałaś na tego chłopca, Frau Be?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście! Ja z założenia chodzę w nieznane mi miejsca z zawiązanymi oczami, bo nigdy nie wiadomo, co człowiek zobaczy. A co się raz zobaczyło, tego już się nie odzobaczy.

      Usuń
  6. Fajne te pomniki 😂 ot, Czesi. Oni nie są jakoś bardzo pruderyjni 😉
    Na Złotej Uliczce kiedyś byłam. Wstęp tam nie był jeszcze płatny. Strasznie dawno temu to było.
    Siusiaki górą 😂😂😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niemożliwe! Ludzie tyle nie żyją.

      Usuń
    2. A jednak możliwe 😂
      Tych domków nie zwiedziliśmy, bo nie wiem, dlaczego... Ale po tej uliczce chodziłam 😂

      Usuń
    3. Może się nie zmieściłaś? :)))

      Usuń
    4. E, chyba nie to było powodem ;) A taki obrazek z aniołkiem wisi u moich rodziców w domu :)) tylko ma inną ramkę.

      Usuń
    5. Szczerze mówiąc, jest dość okropny :)

      Usuń
    6. Ale nawet w ateistycznych Czechach można go spotkać ;)

      Usuń
    7. Jest wściekle popularny i rozpowszechniony w rozmaitych wariantach. Był taki malarz, Johann Franz Čačka, który malował ckliwo-jarmarczne obrazy, w tym pierwowzór tegoż właśnie. Motyw pewnie zrobił karierę ze względu na dzieci.

      Usuń
  7. Uliczka i jej historia mi się podoba. Pomnik jest obsceniczny i seksistowski - czemu akurat sika na swój kraj dwóch facetów, a nie facet i babka? ;)
    Myślę, że Cerny głównie drwi z tych, co się zachwycają tym dziełem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest już jakaś porażka z tym "seksistowski", człowiek ruchu zrobić nie może, by nie narazić się na taki zarzut... a przecież sama jesteś "seksistowska", bo czemu akurat jesteś kobietą, a nie mężczyzną?...
      p.jzns :)...

      Usuń
    2. Nie przesadzaj z tą porażką, bo oczko zrobiłam czytelne :)

      Tak naprawdę, to czy wyobrażasz sobie pomnik sikającej kobiety?

      Usuń
    3. Ja sobie wyobrażam! :)

      Usuń
    4. "a kto to widział, żeby kobiecie pomnik stawiać?"...
      luz...
      to był tylko cytat taki, przykład naprawdę seksistowskiej wypowiedzi :)...

      Usuń
    5. Ja bym tam wcale nie chciała.

      Usuń
    6. stawiać pomnik, czy pozować?...
      bo to wiesz, żeby było porządnie, to nie można tylko udawać, że się sika... a jak pomnik ma być wykuty z kamienia, to i bez sikania takie pozowanie musi potrwać...
      wniosek z tego taki, że jeśli pozować do kamiennej rzeźby, to tylko do nagrobnej... poza tym nieboszczycy nie sikają...

      Usuń
    7. Nie chciałabym zostać uwieczniona na pomniku jako sikająca. Być może spaczony, ale taki właśnie mam gust :)

      Usuń
    8. No właśnie. A mężczyznom to nie przeszkadza. Ba, chyba nawet mile łechce ich...hmmm próżność ;)

      Usuń
    9. Lubią swoje siusiaki :)))

      Usuń
    10. okay, zostawmy już to sikanie... jakby nie było zrobienie takiej rzeźby (działającej) to żadna filozofia, obojętnie czy męskiej, czy żeńskiej i takie się widuje czasem... ale rzeźby puszczającej bąki to ja nie widziałem jeszcze nigdzie i nigdy... lol...

      Usuń
    11. Trzeba by to przedyskutować z jakimś szajsproducentem. W czasach, gdy kupa staje się sztuką, a sztuka kupą, wszystko jest możliwe.

      Usuń
  8. tytuł mi się skojarzył z brukselskim Maneken Pis... może nietrafnie, bo on po prostu leje /jego ojciec chyba był strażakiem/... do tego w Belgii warzą mocne, hardkorowe piwo, a nie jakieś tam czeskie siuśki...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te czeskie siuśki nie są takie złe.

      Usuń
    2. okay... jeśli z Hradca, to się zgodzę, ale tak ogólnie to czeskie piwa mi nie pasują... trudno, co robić, taki gust :)...

      Usuń
    3. Z gustem się nie dyskutuje.

      Usuń
  9. Zazdroszcze Ci tej Pragi, zawsze bardzo chcialam ja zwiedzic, a jakos nie bylo mi dane. Bardzo mnie interesuje, czy Ty tez gladzilas siusiaka pierwszej rzezby i czy przynioslo Ci to szczescie w zyciu? :)))
    Oraz jak to "w ciaglym ruchu" te siusiajace penisy? Krecily sie w kolko czy tez poruszaly bardziej odpowiednim ruchem posuwisto-zwrotnym? Bardzo mnie to interesuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siusiaka nie głaskałam, bo za wysoko był (i całe szczęście, bo Ania O. twierdzi, że to na płodność) , a te sikające poruszają się góra-dół. Jak to u facetów.

      Usuń
    2. Ja tam nie wiem, moj sika bez poruszania gora-dol, inaczej opryskalby cala lazienke.

      Usuń
    3. Faceci i tak są upośledzeni w tej materii. Tajemniczy defekt umysłu nie pozwala im nawet zamknąć klapy od kibla.

      Usuń
    4. co do samej klapy to są dwie szkoły, jedna na przykład zaleca nie zamykać z troski o następną osobę...
      ale tu rzecz polega na czymś innym, że kobiety zwykle robią raban nie o klapę, tylko o deskę... za to faceci nie robią rabanu, bo ileż to roboty sobie tą deskę podnieść jeśli jest taka potrzeba...
      /kwestię obsikania deski pomińmy, bo o to robią raban wszyscy, słusznie zresztą/...

      Usuń
    5. Ja robię raban i o deskę, i o klapę. Jestem gorsza od... samej siebie!

      Usuń
  10. Domki śliczne. Takie faktycznie, dla lalek. No i bez turystów ładniej jest. Do siusiaków się nie ustosunkuję... Albo tylko trochę, bo faktycznie przyszło skojarzenie z brukselskim Sikającym Chłopczykiem i specyfiką belgijskiego "humoru". Z wycieczki do Brukseli, kilka lat temu, przywiozłam sobie korkociąg... To był właśnie Manecie z siusiakiem w kształcie spirali. "Obiekt" ten mi gdzies zaginął. No cóż...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem jak udało Ci się takie fotki zrobić. Byłam tam dawno temu, ale tłok był taki, że ledwo dachy tych domków widziałam, a zrobienie zdjęcia graniczyło z cudem, bo przewodniczka gnała jak struś pędziwiatr.
    Sikający faceci to nie w moim guście ozdoba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pazerna na zdjęcia, to staję na rzęsach, żeby coś wydoić.

      Usuń
    2. Jak ja tam bylam, to prawie nie bylo ludzi, nic sie nie placilo, a ja bylam mloda i piekna :)
      I tych sikajacych i stojacych golasow tez nie bylo!

      Usuń
    3. Młoda i piękna jesteś nadal, tylko sikających golasów na świecie przybywa :)

      Usuń
    4. No nie... mloda to juz bylam, a teraz jestem tylko piekna!!! :)))

      Usuń
    5. No i jeszcze mądra, nie zapominaj!

      Usuń
  12. Zastanawiam się co ludziska widzą w tej Złotej Uliczce ze tak na nią tłumnie walą...
    Uwielbiam natomiast tych sikających facetów.
    Oczywiście jest na odwrót - na Złotej Uliczce mogłabym zamieszkać a tych facetów wyrzuciłabym na pysk. Chociaż wiem że w sztuce wszystko jest możliwe i dozwolone.
    Pragę znam bardzo dobrze - byłam tam kilka razy służbowo i prywatnie i ciągle za nią tęsknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zdania, że sztuka powinna być jednak sztuką i "wszelkie chwyty" niekoniecznie nią są.

      Usuń
  13. sześć opowiadań pod jednym adresem? to chyba tydzień mieszkał... no... może dwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kafka nie pisał produkcyjniaków, nie był też hurtowym producentem chińszczyzny. Ilość z jakością niekoniecznie musza iść w parze.

      Usuń
  14. Bardzo urokliwa uliczka. Chętnie się tam wybierzemy :) Dziękujemy za opisanie miejsca.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  15. Domki fajne....Fajnie byłoby mieć taki na totalnym zadupiu :) Nie podejrzewałam Czechów o ekshibicjonizm

    OdpowiedzUsuń
  16. Uliczki wąskie zawsze mnie fascynowały, a Czesi są dowcipni, za co ich lubię. Najbardziej zdumiewaj a turyści, a jeden to nawet schylił się, by podglądnąć. Pewnikiem Polak...
    Kłaniam się pięknie

    OdpowiedzUsuń
  17. W Czechach bywam kilka razy w roku. W samej Pradze rzadziej. Jakoś w opisywane miejsce nigdy nie dotarłem.
    Planuję wyjazd w czerwcu. Do Pragi. Może wtedy się uda.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Zlata Uliczka uwiodła mnie prawdziwie podczas mojej wizyty w Pradze i z wielką radością zajrzę i odwiedzę to miejsce po raz kolejny. Rzeźba Sikający z interpretacją numer dwa zdecydowanie.
    Lubię czeskie klimaty. :)
    Pozdrowienia z nowego miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Z przyjemnością bym tam zawitała::))Bardzo ciekawie opisałaś ,nie dziwie sie ,że dużo ludzi chce to zobaczyć.A ci dwaj z peniskami....hmmm no cóż można i tak to wyrazić...U nas w Boros ,też sporo golizny z mosiądzu ..W parkach jest dużo gołych dzieci,jedni siedzą inni coś trzymają ,jakaś zabawa...Latem zrobię fotki.Szwedzi chyba lubią takie posążki ,bo bardzo dużo jest w każdym miejscu..zwierząt,ludzi....I wszystko miało jakąś z tym historię::))))Miłego wieczorku::))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Estonii widziałam tez dużo takich mosiężnych posągów - przeważnie wyobrażających nagich ludzi.

      Usuń
  20. Złota Uliczka- bardzo podoba mi się ta nazwa, a samo miejsce zdaje się mieć swój urok:-) Ale czy mu ulegnę okaże się gdy wreszcie tam dotrę.
    Siusiaków dotykać nie będę ale popatrzę sobie na nie bo czemu nie;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, lepiej nie dotykać. Cholera wie, jaki figiel mogą spłatać :)

      Usuń